Głos mieszkańca – Tomasz Ciszewski „Die Blitzkriege debatte” nad budżetem Sobótki

Grafika. wyk. Tomasz Ciszewski

 

„Die Blitzkriege debatte” nad budżetem Sobótki

„JEDNOMYŚLNOŚĆ I DYSCYPLINA”

W środku pandemicznego lata, gdy do zimy jeszcze daleko, nasi dzielni urzędnicy, z Urzędu Miasta i Gminy (UMiG), rozpoczęli prace nad przyszłorocznym budżetem. Praca wre, „burza mózgów” trwa. Z niecierpliwością czekamy na efekty ich dokonań. Co nam w tym roku zaserwuje Pan Burmistrz i jego świta? Czym nas zaskoczą? Czy nareszcie zaprezentują ambitną, nowatorską i rozwojową uchwałę budżetową? Czy też, jak za dawnych lat, przekopiują ją z poprzedniego roku, „zmieniając nieco cyferki”? A może znów pobiją rekord przegłosowanych uchwał, podjętych punktów w obradach lub poprawią najkrótszy czas sesji?

Przy okazji nowych rekordów, może czytając nową uchwałę uzyskamy odpowiedź na pytanie, jak mądrze wydawać nasze gminne pieniądze? Czekam na gamę propozycji zwiększenia dochodów, szukania oszczędności i cięcia wydatków. Mam nadzieję, że włodarze uraczą nas ekscytującą debatą w pięknej sali Regionalnego Centrum Kultury Słowiańskiej.

Trochę historii

Do pobicia jest „wyśrubowany” rekord z dn. 28.12.2018r., kiedy to na sesji, górnolotnie zwanej „budżetową”, jej uczestnicy, podjęli 27 punktów w obradach i przegłosowali 22 uchwały. Uczynili to w fenomenalnym czasie 2 godzin, nie wnosząc przy tym żadnej uwagi i poprawki, więcej… nie zadając nawet pytania. Radni podczas sesji, w 22 głosowaniach oddali razem 330 pojedynczych głosów (22 x 15), oczywiście wszystkie „za”. Wynik 120 minut, podzielony przez 27 punktów obrad, daje doskonały średni czas – 4,5 minuty na jeden punkt. Można przyjąć, że tyle czasu potrzebowali nasi urzędnicy i samorządowcy na wnikliwe rozpatrzenie i przegłosowanie najważniejszej dla gminy uchwały. Tylko pozazdrościć takiej sprawności i staranności (!)

Podobna „die Blitzkriege debatte” nad budżetem odbyła się w dn. 30.12.2019r. Jej porządek obejmował 23 punkty, w tym 19 głosowań. Radni razem, podczas tej sesji, oddali 285 głosów (19 x 15), „za” 278, „wstrzymało się” 7 i żadnego „przeciw”. W sumie, biorąc pod uwagę obie sesje łącznie, na 41 projektów uchwał, nasi przedstawiciele w samorządzie  nie zadali żadnego pytania i nie zgłosili, ani jednej uwagi.

Milcząca Rada

Samą Uchwałę budżetową Nr II/8/18, w 2018r., radni przyjęli jednomyślnie (głosów „za” 15, „przeciw” 0, „wstrzymało się” 0). Podobnie było w 2019r. z Uchwałą Nr XIII/128/19. Takiej unikatowej „jednomyślności” i „dyscypliny” nie uświadczymy już w demokratycznym świecie, można ją tylko jeszcze spotkać w parlamentach na wschód od Polski. My poszliśmy w gminie dalej, bo nie dość, że jednomyślnie, to bez pytań, uwag i prawie na milcząco. Mamy zatem „milczącą” Radę Miejską.

W historii Polski w 1717r. zdarzył się już Sejm niemy, za panowania króla Augusta II Mocnego. Sejm nazwano „niemym” ponieważ posłów nie dopuszczono do głosu, w obawie przed zerwaniem obrad. Może sesje z 2018r. i 2019r. były próbą nawiązania do tej tradycji lub najzwyczajniej radnym zakazano zabierać głos, aby nie zakłócali „płynności” obrad?

Nieme społeczeństwo, mieszkańcy i radni, to nie brzmi dobrze. Oto w jakim kierunku może pójść demokracja na szczeblu lokalnym, jeżeli na to pozwolimy. „Jedenaste przykazanie mówi: nie bądź obojętny”. Celowo nie podaję, kto powiedział te piękne słowa. Zainteresowani znajdą. Koniecznie trzeba je wysłuchać w pełnym kontekście. Zapewniam, że „wbiją” się w serce na całe życie. Autor słów mówi o obojętności ludzi, pokazuje, jak subtelnie zaczyna się łamanie demokracji i praw człowieka, po czym za przyzwoleniem ogółu, stopniowo, krok po kroku eskaluje to, aż do tragedii. Polecam, warto posłuchać.

Do Pana Burmistrza słów kilka…

Jak się zaczyna i kończy obojętność i przyzwolenie na łamanie demokracji, to wiemy z historii świata i naszych dziejów. Mnie natomiast martwi „jednomyślność” i „dyscyplina na sesji” naszych radnych. Pan Burmistrz pewnie jest innego zdania, bo na zakończenie „rekordowej” sesji podziękował Radzie i powiedział cyt.: ”jednomyślność będzie niejednokrotnie potrzebna przy podejmowaniu trudnych decyzji, które będą zmieniały miejsce w którym żyjemy na bardziej przyjazne”. Krótko powiem, że historia jest pełna nacji, grup i jednostek, które były jednomyślne i chciały mieć rację, zazwyczaj ich losy nie kończyły się dobrze. Dodam jeszcze, że przyjaznego miejsca na ziemi nie zbuduje Pan przy użyciu „jednomyślności”, lepsza będzie do tego tolerancja różnych poglądów. Może zatem nie warto dalej podążać „jednomyślną drogą”, Panie Burmistrzu? 

Czy „niemi” radni idąc w szeregu, „jednopasmowym” traktem wyznaczonym przez Pana, mogą zadbać o interes wyborców? Wątpię. Warto dać im trochę swobody myślenia i wypowiadania. Przecież Pan i urzędnicy, jako jedyni, nie macie, „patentu na mądrość”. Oczywiście rozumiem, że to Burmistrz jest odpowiedzialny za władanie gminą, ale czasem dobrze wsłuchać się, o czym szumią świerki na zboczach Ślęży?

A jak będzie w tym roku? 

Mam głęboką nadzieję, że w tym roku prawo miejscowe zostanie uszanowane. Sesja budżetowa będzie zorganizowana z godnością, aby można bez pośpiechu, przedyskutować i przegłosować projekt uchwały budżetowej na 2021r. Pragnę przypomnieć, że porządek jej obrad określa uchwała nr L/387/10 Rady Miejskiej w Sobótce [1] oraz uchwała nr 126/2010 Kolegium Rejonowej Izby Obrachunkowej [2] we Wrocławiu.

Z treści obu tych uchwał jasno wynika, że sesja budżetowa Rady powinna być zwoływana oddzielnie, według scenariusza: odczytanie: projektu uchwały budżetowej (1), opinii komisji Rady(2) i opinii RIO o projekcie (3); dyskusja propozycji zmian zgłoszonych przez komisje Rady i Burmistrza (4); głosowanie autopoprawek Burmistrza i propozycji zmian komisji Rady (5); głosowanie nad uchwałą budżetową (6).

Tak już było…

W ubiegłych latach mimo, że urzędnicy – autorzy projektu uchwały budżetowej „zaklinali się”, że podstawą jego tworzenia jest uchwała Nr L/387/10, to rzeczywista organizacja sesji i sposób głosowana były całkowicie sprzeczne z tym dokumentem. W efekcie, najważniejsze dla gminy, uchwały budżetowe w 2018r. i 2019r. , zamiast uchwalenia, zostały „wzięte szturmem” przez radnych „uzbrojonych w tablety do głosowania”, razem z około dwudziestoma innymi celami (uchwałami), „branymi krótkimi skokami”, podczas każdej z sesji.

Sesje „budżetowe” nie były oddzielnymi zgromadzeniami, jak nakazuje prawo, tylko taśmowym głosowaniem uchwał. Zamiast święta demokracji (debaty poświęconej uchwalaniu budżetu) mieliśmy „kabaret”, który nie powinien mieć miejsca. Te dwa szybkie „natarcia” na budżet wykonano w interesie urzędników i radnych, chodziło o „przyklepanie” uchwały, aby Pan Burmistrz i urzędnicy mieli pensje, a radni diety. A gdzie w tym jesteśmy my mieszkańcy ze swoimi potrzebami? Szczególnie smuci mnie postawa radnych, którzy milcząco wzięli interes urzędników, a nie swoich wyborców.

Proszę Pana Burmistrza i „gwardię” jego pomocników, aby trzeci raz już nie urządzili radnym i mieszkańcom „maratonu głosowania uchwał”, przy blasku świątecznych świec.

Zakończenie

„Mizerny”, posiadający wady, budżet, bez dyskusji i konsultacji z mieszkańcami, od lat przygotowują nam urzędnicy, a „przegłosowują” go radni. Co roku osiągają w ten sposób pyrrusowe zwycięstwo, wysokim kosztem, niewspółmiernym do poniesionych strat. Każdy taki „prezent” oznacza dla mieszkańców następny rok przetrwania, z balastem niezaspokojonych potrzeb.

W kolejnych artykułach podejmę trudny i ważny dla obywateli temat „gminnej kasy”. Kwestia ta, choć istotna, rzadko jest podejmowana w lokalnej prasie. Zamierzam pogadać o „chwiejnych fundamentach” budżetu, jego nieetycznej filozofii, rzeczywistych warunkach tworzenia i słabościach. Nie będą krytykował „jednomyślnych” autorów gminnego budżetu. Oni nie są zwolennikami zmian, bo te wymagają wysiłku, nauki i wzmożonej pracy. Łatwiej im jest powielać stare wzorce i bronić ich z determinacją.

Chcę wzbudzić zainteresowania obywateli i wywołać ich silną presję na włodarzy, aby ci zgodnie z interesem wszystkich mieszkańców, zaczęli właściwie gospodarować publicznymi pieniędzmi. Mamy ogromny potencjał i wcale nie musimy być biedną gminą, ale z „bałaganem w kasie” nic nie wskóramy. Słabe finanse i brak ich kontroli sprzyjają niegospodarności, nadużyciom oraz kuszą by sięgać po publiczne środki lub czerpać korzyści ze sprawowania urzędu. 

Finanse to temat tabu w naszej gminie. Im mniej obywateli interesuje się nim, tym łatwiej dla władzy. Ludzie dyskutują i spierają się o targowisko, inwestycje itd., ale finansów unikają. Zniechęca ich do tego nieczytelność i brak przejrzystości, które „maskują” i „chronią” finanse przed ciekawskim okiem przeciętnego obywatela. Czas to zmienić.

 

Tomasz Ciszewski

  1. Uchwała Nr L/387/10 Rady Miejskiej w Sobótce, z dn. 10 listopada 2010r. w sprawie trybu prac nad projektem uchwały budżetowej oraz szczegółowości materiałów towarzyszących projektowi budżet.

  2. Uchwała nr 126/2010 Kolegium Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu, z dn. 8 grudnia 2010r. w sprawie stwierdzenia nieważności części uchwały Rady Miejskiej w Sobótce Nr L/387/10 z dn. 10 listopada 2010r.

r.krajewski@gazetaslezanska.pl

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików "cookies" Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close