Kontrole, jak za komuny? Kierowcy krytykują zmiany w przepisach

Według nowych przepisów radiowóz będzie mógł stawać w zatoczkach autobusowych i każdym dowolnym miejscu. To oznacza, że kontrole będą mogły być przeprowadzane niemalże wszędzie (fot. policja)

Nie wszystkim podobają się zmiany dotyczące kontroli drogowej. Wiele osób uważa, że trzymanie rąk na kierownicy i przeszukiwanie auta będzie przypominać czasy głębokiego PRL-u.

7 listopada weszło w życie rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych (MSWiA) w sprawie kontroli ruchu drogowego. W trakcie kontroli kierowca będzie musiał wyłącznie wykonywać polecenia funkcjonariusza. Nie będzie mógł wysiadać z samochodu. Będzie też musiał trzymać ręce na kierownicy. Jeśli tego nie zrobi, to grozi mu 500-złotowy mandat.

– Przypomina mi to czasy głębokiej komuny, kiedy kierowca nie miał nic do powiedzenia a funkcjonariusz zawsze miał racje. Podczas kontroli trzepano ludzi równo. Takie sytuacje z pewnością nie będą sprzyjać bezpieczeństwu policjantów – uważa Ryszard Saltarski, radny z Sobótki.

Według nowych przepisów radiowóz będzie mógł stawać w zatoczkach autobusowych i każdym dowolnym miejscu. To oznacza, że kontrole będą mogły być przeprowadzane niemalże wszędzie. Dotyczy to również nieoznakowanych pojazdów policyjnych.

Funkcjonariusz nie będzie musiał okazywać legitymacji służbowej na prośbę kontrolującego. Obowiązkiem właściciela auta będzie również umożliwienie policjantowi przeszukanie samochodu i odczytanie stanu licznika. Nie wszystkim podoba się nowe rozporządzenie. Sporo kierowców m.in. z Sobótki i Mietkowa uważa, że przepis jest bublem prawnym.

– Stwierdzam śmiało, że nowe przepisy mogą ingerować w naruszanie praw człowieka. Jestem przeciwnikiem szybkiej jazdy lub pod wpływem alkoholu, a także nieprzestrzegania przepisów, ale obecne zmiany zakrawają na ingerencję w prawa ludzkie. W moim odczuciu nie przyniesie to nic dobrego – podkreśla Andrzej Pietruszka, zastępca przewodniczącego Rady Gminy Mietków.

Kontrola drogowa może zakończyć się mandatem, jeśli zachowanie kierowcy zostanie przez funkcjonariusza odebrane, jako niestosowanie się do poleceń. Mniej radykalny w ocenie nowych przepisów jest Ryszard Demski z Ośrodka Szkolenia Kierowców w Sobótce.

– Niestety wiele osób nie stosuje się do zaleceń funkcjonariuszy i podczas kontroli np. wychodzi z pojazdu. Nowe przepisy mają głównie zapewnić bezpieczeństwo policjantom. Ważne jest, aby słuchać poleceń mundurowych. Przebieg kontroli będzie też zależał od zachowania się kierowcy. To pierwsze dni, dlatego poczekałbym z oceną sytuacji – uspokaja instruktor.

Zmiany dotyczą nie tylko drogówki, ale również Inspekcji Transportu Drogowego, funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej, Straży Granicznej i Służby Celno-Skarbowej.

 

jacek.bomersbach@gazetaslezanska.pl

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików "cookies" Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close