Latem więcej psów i kotów wyrzuca się z domów. Właściciele są bezkarni

fot. Zdaniem weterynarzy z Sobótki najwięcej zgłoszeń do porzuconych zwierząt jest w weekendy

Każdego lata rośnie liczba porzucanych zwierząt. W ostatnim czasie bezdomne psy biegały po Sulistrowiczkach i Sobótce. Obecnie czworonogi mają już nowych właścicieli.

Według danych Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, każdego roku latem o 30-40 procent rośnie liczba porzucanych czworonogów. Dla wielu „właścicieli” to pozbycie się problemu na czas urlopu. Niestety nie pomagają kampanie społeczne. Psy i koty wywożone są do lasu, pozostawiane przy drogach lub na stacjach benzynowych.

– Jeden z psów błąkał się po Sulistrowiczkach. Dokarmiali go mieszkańcy i turyści. W sprawie czworonoga interweniowała pani sołtys. Udało się znaleźć dla niego nowego właściciela. Został nim mieszkaniec Jordanowa Śląskiego – mówi Agnieszka Nowacka z lecznicy weterynaryjnej Załoga Czworonoga w Sobótce.

Zdaniem lekarzy w Sobótce i okolicach na masową skalę wyrzuca się kotki w ciąży. Niedawno weterynarze mięli zgłoszenie do ciężarnej kotki, która leżała w rowie w Sobótce Zachodniej. Wcześniej potrącił ją samochód. Zwierzę udało się uratować. Do niecodziennej sytuacji doszło w okolicy Ślęży.

– Turyści w dobrej wierze złapali błąkającego się psa sądząc, że jest on bezdomny. Okazało się jednak, że czworonóg tam mieszka i ma właściciela – opowiada Jarosław Nowacki z lecznicy w Sobótce.

Najwięcej zgłoszeń do porzuconych lub potrąconych przez auta zwierząt jest w weekendy. W tym czasie w gminie Sobótka jest olbrzymi napływ turystów. Problemem z ustaleniem miejsca zamieszkania czworonoga jest brak czipa. Właściciele nie umieszczają też informacji z adresem lub numerem telefonu na obroży.

– My bezpłatnie i z własnej inicjatywy rozdajemy blaszki z informacją o szczepieniu przeciwko wściekliźnie. Przypina się je do obroży. Szkoda, że ludzie nie umieszczają adresu – dodaje Agnieszka Nowacka.

Zwykle właściciele porzucanych psów i kotów pozostają bezkarni. Wolontariusze z fundacji broniących praw zwierząt tłumaczą, że brakuje im czasu na żmudne procedury policyjne i sądowe.

Siedem lat temu wprowadzono w życie znowelizowaną ustawę o ochronie zwierząt, która zaostrzyła kary za znęcanie się nad czworonogami (porzucenie jest formą znęcania). Właściciel, który pozostawił psa może trafić do więzienia nawet na dwa lata. Jeżeli sprawca takiego czynu działa ze szczególnym okrucieństwem, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Jednak sądy rzadko sięgają po maksymalny możliwy wymiar kary.

 

jacek.bomersbach@gazetaslezanska.pl

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików "cookies" Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close