Nie chcą strzelnicy. Obawiają się hałasu i rykoszetów

O budowie strzelnicy rozmawiano na spotkaniu w świetlicy. Wzięli w nim udział członkowie bractwa strzeleckiego, mieszkańcy i władze gminy (fot. bom)

Mieszkańcy osiedla Zielonego nie chcą strzelnicy, która ma powstać na terenie starej piaskowni. Rozpoczęli zbiórkę podpisów przeciwko inwestycji.

Strzelnicę chce zbudować Bractwo Strzeleckie „Orle Gniazdo”. Ma ona być zlokalizowana 960 metrów od osiedla Zielonego (tzw. pomnika) w Jordanowie Śląskim.

Obecnie w tym miejscu znajduje się dzikie wysypisko śmieci. Członkowie bractwa chcą posprzątać teren, zbudować parking i stanowiska strzeleckie. Przeciwni są mieszkańcy, którzy uważają, że strzelanie z broni palnej jest uciążliwe m.in. powoduje hałas i stwarza zagrożenie dla spacerowiczów.

– Mamy złe doświadczenia z myśliwymi. Nie raz widzieliśmy w pobliżu piaskowni kawalkady przejeżdżających pojazdów i żaden z nich nie miał na liczniku dozwolonej prędkości 20 km na godzinę. Stopień uciążliwości strzałów jest bardzo duży – mówi Marta Kwiecień, mieszkanka osiedla.

Kilka dni temu budowa strzelnicy była tematem spotkania, na które zaproszono członków grupy proobronnej, władze gminy i mieszkańców.

Szef „Orlego Gniazda” Adam Raś uspokajał, że lokalizacja znajduje się w bezpiecznej odległości od posesji, a odgłosy wystrzałów mają pochłaniać specjalne ekrany dźwiękochłonne.

– Dojazd planujemy od strony Dankowic, tam również zlokalizowany będzie parking. Na początku planujemy otworzyć jedną oś strefy strzelań. To oznacza, że ćwiczenia nie będą uciążliwe. Szacujemy, że na początku w ciągu 3 tygodni ze strzelnicy skorzysta ok. 150 osób – tłumaczył Adam Raś.

Dodatkowo teren ma być zabezpieczony wałami ziemnymi, które pochłaniają dźwięk i ewentualne rykoszety. Będzie to jednak możliwe po zmianie planu zagospodarowania przestrzennego.

Jednak argumenty stowarzyszenia nie przekonały mieszkańców, którzy rozpoczęli zbiórkę podpisów.

– Strzelanie za oknem jest wyjątkowo stresujące. Przez was zagrożony jest kierunek rozwoju gminy. Według moich wyliczeń strzelnica będzie zlokalizowana nie 900, a pięćset metrów od najbliższych zabudowań. Na to zgody nie ma! – grzmiał jeden z mieszkańców.

Problem jest bardziej złożony, bo chodzi również o kwestię sprzedaży ziemi. Wójt Paweł Filipczak zapewnia, że opinia prawna jest na korzyść gminy.

– Korzyść jest potrójna. Pierwsza – to pieniądze za działkę, która została zbyta. Druga – że teren w całości zostanie zrekultywowany. Trzecią korzyścią jest wysoka aktywności społeczna bractwa na terenie gminy – argumentował Paweł Filipczak.

Gmina jest na etapie przekazywania działki i podpisywania aktów u notariusza. Jednak ostateczną decyzję ma podjąć rada gminy. Do sprawy wrócimy.

PS. Dane, niektórych osób zostały zmienione.

jacek.bomersbach@gazetaslezanska.pl

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików "cookies" Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close