Rozgniewane „Jordanki” przyszły na sesję

fot. Panie z Koła Gospodyń Wiejskich „Jordanki” nie chcą wypożyczać swoich prywatnych naczyń kuchennych za darmo.  Aby złagodzić konflikt wójt podjął się mediacji

Radni zdecydowali o zamontowaniu 3 progów zwalniających na terenie gminy. Ostrą burzę wywołały panie z koła gospodyń wiejskich. Poszło o wypożyczanie naczyń kuchennych.

W trakcie sesji wójt Paweł Filipczak poinformował, że roczne utrzymanie jednego ucznia kosztuje gminę prawie 11 tysięcy zł. W oddziale przedszkolnym ponad cztery tysiące. W zespole wychowania przedszkolnego „Wesołe Przedszkole”, które jest finansowane z budżetu gminy – 5 tys. zł na rok. Włodarz podkreślił, że w tym roku gmina przeznaczy na nauczycieli dotację w kwocie 5883 zł. W dalszej części zebrania debatowano o montażu progów zwalniających.

– Ile kosztuje jeden próg zwalniający? Razem z oznakowaniem to kwota ok. 2750 zł. Dotyczy to zakupu trzech progów, które postawimy na drogach wewnętrznych na terenie gminy – poinformował Paweł Filipczak.

Radny Zbigniew Zagórski zgłosił wniosek o przeniesienie głosowania na następną sesję. Wójt tłumaczył, że przeniesienie uchwały na kwiecień spowoduje, że progi nie zostaną zamontowane. Nie będzie też zaplanowanych drobnych remontów.

– Progi chcieliśmy zainstalować przy ulicy Kombatantów i Kolejowej w Jordanowie Śląskim. Trzeci zaplanowany został pomiędzy miejscowościami Glinica a Janówkiem. Wniosek wypłynął od mieszkańców Glinicy. Przeciwni są mieszkańcy Janówka, którzy uważają, że próg będzie przeszkadzał w transporcie rolnym – mówi wójt.

Ostatecznie uchwała przeszła i urządzenia spowalniające ruch zostaną zamontowane. W punkcie „sprawy różne, wolne wnioski i informacje” Paweł Filipczak złożył gratulację nowym sołtysom i podziękował tym, którzy zakończyli kadencję.

Na koniec głos zabrała Ewa Mikłaszewska, szefowa Koła Gospodyń Wiejskich „Jordanki”, która miała uwagi do przewodniczącego Andrzeja Ligasa. W dużym skrócie chodzi o udostępnianie naczyń kuchennych na imprezy okolicznościowe, które należą do koła gospodyń. Panie nie chcą wypożyczać swoich prywatnych naczyń za darmo.

– Nasze koło reprezentuje gminę na zewnątrz. Jeździmy na różne imprezy m.in. Festiwal Stołów Wigilijnych. Doceńcie naszą pracę. Jesteśmy jedyną grupą w społeczności gminnej, która cokolwiek robi – grzmiała jedna z gospodyń.

Ostatecznie zdecydowano, że w tej sprawie potrzebna jest mediacja. Sprawą zajmie się m.in. komisja społeczna i wójt.

 

jacek.bomersbach@gazetaslezanska.pl

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików "cookies" Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close