Sławny lekkoatleta opowiadał o sporcie i polityce

fot. Na spotkaniu były mistrz olimpijski zapowiedział, że chce wrócić do Sobótki, aby poprowadzić zajęcia ruchowe dla seniorów

W hotelu Miś Władysław Kozakiewicz spotkał się z mieszkańcami Sobótki. Opowiadał, dlaczego pokazał „wała” na igrzyskach olimpijskich w Moskwie i z jakich powodów startuje do Europarlamentu.

Dawny lekkoatleta jest obecnie nauczycielem wuefu. Na stałe mieszka w Niemczech i powodzi mu się dobrze. O wiele gorzej było w 1980 roku, kiedy na igrzyskach w Moskwie wykonał obraźliwy gest w stronę gwiżdżących kibiców radzieckich. Za pokazania „wała” był przez peerelowskie władze szykanowany i wielokrotnie przesłuchiwany.

– Podczas olimpiady w 1980 roku Rosjanie gwizdali z trybun tylko na Polaków. W hali panowała cisza, kiedy startowali Niemcy, Francuzi, Włosi. Mój gest był spontaniczną reakcją na tę sytuację – opowiadał Władysław Kozakiewicz.

Władze postawiły mistrzowi zarzut obrazy Narodu Radzieckiego. Za karę chciano go zdyskwalifikować i odebrać medal. Kozakiewicza wybroniła jednak sportowa kadra. Podczas przesłuchań koloryzował, że wykonał gest w stronę poprzeczki. Później otrzymał zakaz wyjazdów za granicę. Gdy zakaz złamał, do jego mieszkania w Gdyni wkroczyła policja.

– Wyłamali drzwi a ojca skuli kajdankami. Po tej akcji do kraju już nie wróciłem. Nie dlatego, że nie byłem patriotą, ale Polska mnie najzwyczajniej nie chciała. Zdawałem sobie też sprawę, co mnie czeka po powrocie – dodaje lekkoatleta.

Władysław Kozakiewicz opowiadał, jak przez 3 lata był radnym w Gdyni i dlaczego zrezygnował. Twierdzi, że władze go wykorzystywały. Tłumaczył, że dużo jeździ po świecie i widzi Polskę oczami Europejczyka. W marcu 2019 ogłoszono oficjalną listę kandydatów Platformy Obywatelskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się 26 maja. Kozakiewicz wystartuje w nich z listy Koalicji Europejskiej.

– Uważam, że gdy będzie więcej takich ludzi jak ja w Europarlamencie, to kraj zmieni się na lepsze. Jeżeli ktoś z was znajdzie u mnie minus, to stawiam mu kolację – podsumował sportowiec.

Przyszły parlamentarzysta skrytykował obecny rząd za blokadę polityki migracyjnej i niewpuszczanie uchodźców. Kozakiewiczowi nie podoba się również, że niektórzy politycy krytykują Niemcy. Na spotkaniu sprzedawał swoją biografię i ćwiczenia dla seniorów.

 

 

jacek.bomersbach@gazetaslezanska.pl

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików "cookies" Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close