Zbadaliśmy wodę z Sobótki w akredytowanym laboratorium. Wyniki są szokujące!

fot. Burmistrz Sobótki Mirosław Jarosz ma ogromny problem. Od tygodni przekonuje mieszkańców, że woda w ich kranach jest dobra. Wystarczyło jedno badanie w laboratorium, by podważyć tezy, które głosi włodarz miasta.

Mieszkańcy Sobótki od ponad miesiąca żyją tematem jakości wody pitnej. Wszyscy zadają sobie pytanie, czy śmierdząca i brudna woda, która leci z kranu, nadaje się do picia? Ludzie masowo skarżą się na dolegliwości żołądka i skóry. Do tej pory burmistrz Sobótki Mirosław Jarosz przekonywał, że woda jest dobra i można ją pić. Postanowiliśmy pobrać w kilku punktach wodę i zbadać ją w akredytowanym laboratorium w Świdnicy. Wyniki szokują.

Nasze wstrząsające informacje, o których poinformowaliśmy mieszkańców Sobótki, potwierdziły się. W strategicznej studni, która odpowiada za dostarczenie wody pitnej dla 60 procent mieszkańców Sobótki, jest nadmiar niklu. Pierwiastek, który zagraża zdrowiu a nawet życiu, powoduje u mieszkańców Sobótki dolegliwości gastryczne i skórne.

– Notujemy wzrost objawów gastrycznych zarówno u dzieci i dorosłych. Jeżeli poruszamy temat wody to mamy duży odsetek pacjentów ze schorzeniami dermatologicznymi. Świąd skóry, sucha skóra, łuszczenie się skóry, co może być związane z wodą – mówił dr. Marek Korol w ostatnim wywiadzie dla Gazety Ślężańskiej.

W INTERNECIE MOŻNA ZNALEŹĆ MNÓSTWO KOMENTARZY NA TEMAT JAKOŚCI WODY I DOLEGLIWOŚCI, JAKICH ODCZUWAJĄ MIESZKAŃCY. ZOBACZ PONIŻEJ.

Pobraliśmy wodę w kilku punktach i zleciliśmy badanie w laboratorium badawczym w Świdnicy, akredytowanym w zakresie pobierania i badania próbek wody. Wyniki okazały się szokujące. W próbce wody pobranej w kranie w Strzegomianach, nikiel przekroczył dopuszczalne parametry o ponad 150 procent. Okazuje się, że jeszcze gorzej jest z żelazem, bo tam wartości zostały przekroczone o  300 procent. Czy tak drastycznymi wynikami powinna zająć się prokuratura? Czy to już trucie ludzi?

WYNIKI BADAŃ PONIŻEJ 

*Kolorem zielonym zaznaczone dopuszczalne parametry, kolorem czerwonym te występujące w badanej wodzie.

Co w takim razie dzieje się z lokalną wodą i dlaczego burmistrz nie reaguje? Skąd w wodzie tak drastyczne przekroczenia niklu i żelaza? Na te pytania do dzisiaj nie odpowiedział mieszkańcom Sobótki burmistrz Mirosław Jarosz, który twierdzi, że siejemy panikę, a woda nadaje się do spożycia.

– Woda w Świątnikach nadaje się do spożycia. Woda, która jest podawana do mieszkańców gminy, nie stanowi dla nich żadnego zagrożenia – zapewniał burmistrz Sobótki na ostatniej sesji rady miejskiej.

Innego zdania niż burmistrz Sobótki jest senator Bogdan Zdrojewski, który w ostatnim wywiadzie dla Gazety Ślężańskiej potwierdził, że w Sobótce jest niepokojący problem z niklem w wodzie.

– Ja nie będę doradzać burmistrzowi, jak w takich sytuacjach powinien reagować. Woda pitna, która służy do konsumpcji to jest bardzo newralgiczny element, który powinien być przedmiotem takiej nadzwyczajnej troski. W tej sprawie skontaktowałem się z panem Pawłem Wróblewskim, szefem dolnośląskiego sanepidu, który udzielił mi odpowiedzi na piśmie. To, że jest nie dobrze, wynika z badań szczególnie dwóch próbek, gdzie wartość niklu była przekroczona – mówił senator Bogdan Zdrojewski

Sanepid zapewnia, że objął Sobótkę specjalną kontrolą i badań wody będzie zdecydowanie więcej. Już dziś wiemy, że jakość wody w Sobótce jest kiepska i w pięcioklasowej skali umieszczona została na czwartym przedostatnim miejscu. Dziś jednak najważniejszym pytaniem jest, skąd tak duży nadmiar niklu i żelaza w wodzie i jak się go pozbyć.

Zachęcamy mieszkańców Sobótki do przebadania wody z kranu w laboratorium Świdnickiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Kontakt telefoniczny do laboratorium – 74 851 89 59

r.krajewski@gazetaslezanska.pl

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików "cookies" Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close